Usługi Case study Szkolenia Baza wiedzy O nas Bezpłatna konsultacja

Sendy: mailing self-hosted za ułamek ceny Mailchimpa

Mikołaj Brunka
Mikołaj Brunka
Co-Founder & CEO
· 16 min czytania
Sendy: mailing self-hosted za ułamek ceny Mailchimpa

Nasz newsletter wychodzi z Sendy postawionego na własnym serwerze. Aplikacja siedzi w kontenerze obok reszty firmowych narzędzi, wysyłką zajmuje się Amazon SES, a rachunek za kilka tysięcy maili miesięcznie ginie gdzieś między hostingiem a domenami. Sekwencje powitalne po zapisie na lead magnet idą z tej samej instancji.

Pytanie „czy da się taniej niż Mailchimp" pada u nas na konsultacjach regularnie, zwykle wtedy, gdy baza przekracza kilkanaście tysięcy kontaktów i abonament zaczyna kłuć. Da się, tylko rachunek wygląda inaczej, niż pokazują porównania na stronach producentów: przenosisz część kosztu z faktury na własną głowę. Poniżej mechanika, policzony rachunek, wymagania i lista sytuacji, w których Sendy odradzamy.

TL;DR: Sendy to samodzielnie hostowana aplikacja PHP z jednorazową licencją 69 USD, która wysyła maile przez Amazon SES po 0,10 USD za 1000 wiadomości (ceny na moment publikacji). Płacisz raz plus koszt serwera i ruchu, niezależnie od wielkości bazy. W zamian bierzesz na siebie deliverability, aktualizacje i backupy, a rozbudowane automatyzacje musisz dołożyć z zewnątrz.

Czym jest Sendy i jak działa

Sendy to aplikacja w PHP, którą wgrywasz na własny serwer razem z bazą MySQL lub MariaDB. Dostajesz panel do zarządzania listami, edytor kampanii, statystyki otwarć i kliknięć, autorespondery oraz API. Zamiast chmury producenta i miesięcznej faktury masz katalog z plikami na swoim serwerze i bazę, do której sięgasz bez pytania kogokolwiek o zgodę.

Różnica wobec Mailchimpa czy GetResponse siedzi w warstwie wysyłki, bo Sendy sam maili nie wysyła. Jest nadbudową nad Amazon SES, usługą transportową AWS. Sendy trzyma subskrybentów, buduje treść, kolejkuje wysyłkę i liczy statystyki, SES robi brudną robotę na poziomie SMTP. Z tego podziału bierze się cena: transport w SES kosztuje ułamek tego, co dopłata w abonamencie za każdy kolejny tysiąc kontaktów.

Konfiguracja: wgrywasz paczkę plików na hosting z PHP i bazą, uruchamiasz instalator, zakładasz konto w AWS i wklejasz klucze dostępu w ustawienia. Do tego zadania cron, bez których nie zadziałają ani kampanie planowane, ani autorespondery. Producent oficjalnie testuje aplikację na Apache, Nginx pozostaje na własne ryzyko. Jedna licencja obejmuje instalację na jednej domenie, przy czym adresy nadawcy możesz mieć z dowolnych domen, a aktualizacje w ramach wersji głównej są bezpłatne (aktualna linia to 7.x).

Rachunek: z czego naprawdę składa się koszt

Tu porównania w internecie robią się nieuczciwe. W SaaS masz jedną pozycję na fakturze, w self-hostingu cztery.

SkładnikModel rozliczeniaRząd wielkości (sierpień 2026)
Licencja Sendyjednorazowo, per instalacja69 USD
Serwer (VPS lub istniejący hosting PHP)miesięcznie, niezależnie od bazy30–50 zł/mies. za 2 vCPU / 4 GB RAM
Amazon SES: wysyłkaza każdy wysłany mail0,10 USD za 1000 maili (rozliczenie à la carte)
Amazon SES: załączniki i dodatkiza GB, opcjonalnie za dedykowany IP0,12 USD za GB załączników; dedykowany IP od ok. 25 USD/mies.
Twój czasnieregularnie, ale realnieaktualizacje, backup, reagowanie na problemy

Obok rozliczenia à la carte AWS ma plany z opłatą minimalną, w których stawka za tysiąc maili startuje wyżej (rzędu 0,16 USD przy wolumenach do 10 mln miesięcznie), za to dochodzi monitorowanie dostarczalności. Dla firmowego newslettera wystarcza wariant podstawowy. Cennik AWS zmienia się częściej niż raz na rok, a SES liczy odbiorców, nie wiadomości: jeden mail do stu osób to sto pozycji na fakturze.

Newsletter do 10 000 adresów, cztery wysyłki miesięcznie to 40 000 maili, czyli 4 USD za transport; z serwerem za 40 zł wychodzi 55–60 zł miesięcznie plus jednorazowe 69 USD. Ta sama wysyłka przy bazie 100 000 adresów to 400 000 maili i 40 USD w SES, a serwer trzeba podnieść do 80–100 zł, więc lądujesz w okolicy 250 zł miesięcznie.

Krzywa ma tu inny kształt niż w abonamencie. W self-hostingu rachunek rośnie proporcjonalnie do liczby wysłanych maili, czyli do faktycznej pracy. W abonamencie rośnie skokowo wraz z liczbą kontaktów, niezależnie od tego, czy do nich piszesz. Dlatego nie znajdziesz tu tabeli „Sendy kontra Mailchimp, oszczędzasz X złotych". Policz to na własnych liczbach: odczytaj z cennika dostawcy stawkę dla swojej liczby kontaktów w planie, którego naprawdę używasz (sprawdź przy okazji, czy nalicza opłatę także za kontakty wypisane i zduplikowane, bo część planów to robi), po stronie Sendy podstaw liczbę maili miesięcznie ÷ 1000 × 0,10 USD + serwer, a różnicę pomnóż przez dwanaście. Przy dwóch tysiącach kontaktów wynik zwykle nie uzasadnia przeprowadzki, przy pięćdziesięciu tysiącach robi się trudny do zignorowania. Tak samo liczymy każde narzędzie, które da się postawić u siebie: szerzej przy kosztach licencji w całym stacku i przy wyborze między własnym rozwiązaniem a gotowym SaaS.

Co Sendy potrafi, a czego nie

Zakres jest wąski i to zaleta, o ile się w nim mieścisz.

Jest w zestawie: listy i segmenty budowane na warunkach, które sam definiujesz, import i eksport subskrybentów, pola niestandardowe, personalizacja, kampanie jednorazowe i planowane, testy A/B tematów, autorespondery jako sekwencje wysyłane w odstępach od zapisu, statystyki otwarć, kliknięć, odbić i wypisów, obsługa wielu marek w jednej instalacji z osobnymi loginami (przydatne w agencji) oraz API.

API decyduje o tym, czy Sendy da się wpiąć w resztę firmy. Komunikacja idzie zwykłym POST-em z kluczem: dopisanie subskrybenta, wypisanie, usunięcie, status adresu, liczba aktywnych subskrybentów, pobranie list i marek, utworzenie oraz wysłanie kampanii. Tyle wystarczy, żeby formularz na stronie zapisywał do listy, a CRM wiedział, czy kontakt jest jeszcze na newsletterze.

Nie ma w zestawie: wizualnego buildera automatyzacji z rozgałęzieniami, scoringu kontaktów, landing page'y, kreatora formularzy, integracji „na klik" ze sklepami i CRM-ami, wsparcia na czacie. Autoresponder w Sendy to prosta sekwencja: mail po dniu, po trzech, po siedmiu. Jeśli Twój proces brzmi „kto kliknął w link A, dostaje ścieżkę A, kto nie otworzył trzech maili, wypada z kampanii", to nie jest zadanie dla Sendy.

Robimy to inaczej: logikę warunkową buduje workflow w n8n, a Sendy zostaje wykonawcą wysyłki wołanym przez API. Silnik decyzyjny leży wtedy tam, gdzie masz wgląd w każdą uruchomioną gałąź. Jeśli n8n dopiero rozważasz, zacznij od przewodnika po stawianiu go na własnym serwerze. Rozdziel też newsletter od cold mailingu, bo to inne ryzyko dla domeny, o czym piszemy przy automatyzacji follow-upów w Woodpeckerze.

Deliverability jest po Twojej stronie

Kupując abonament w dużej platformie mailingowej, kupujesz między innymi zespół, który całą dobę pilnuje reputacji adresów IP i odcina klientów psujących wynik pozostałym. W self-hostingu tego zespołu nie ma. Jest AWS, który egzekwuje zasady, i Ty, który za nie odpowiadasz. Jeśli macie przeczytać z tego tekstu jedną sekcję, niech to będzie ta.

Trzy rekordy DNS to minimum, bez którego nie ma sensu zaczynać:

  • SPF wskazuje, że SES ma prawo wysyłać w imieniu Twojej domeny.
  • DKIM podpisuje wiadomości kluczem; rekordy generuje SES przy weryfikacji domeny.
  • DMARC mówi skrzynkom, co zrobić z pocztą, która nie przeszła weryfikacji, i zbiera raporty. Zacznij od p=none i zaostrzaj politykę, gdy raporty pokażą, że cały ruch jest podpisany poprawnie.

Do tego dochodzą wymagania dla nadawców masowych, które Google i Yahoo egzekwują od 2024 roku i od tego czasu dokręcają. Domena wysyłająca 5000 lub więcej wiadomości dziennie na adresy Gmail jest klasyfikowana jako nadawca masowy na stałe, także po spadku wolumenu. Poza uwierzytelnieniem z zachowaniem zgodności domen wymagają jednoklikowego wypisania się nagłówkami List-Unsubscribe (RFC 8058), honorowanego w ciągu dwóch dni, oraz wskaźnika zgłoszeń spamu poniżej 0,3 procent. Sendy w aktualnej linii obsługuje takie wypisanie zgodnie ze specyfikacją.

AWS pilnuje własnych progów twardo. Współczynnik odbić powinien zostawać poniżej 2 procent; przy 5 procentach konto trafia pod obserwację, powyżej 10 procent AWS może wstrzymać wysyłkę. Skargi na spam mieszczą się bezpiecznie poniżej 0,1 procent, a przekroczenie tego progu bywa początkiem rozmowy z supportem, w której to Ty tłumaczysz, skąd masz adresy. Sendy przetwarza odbicia, skargi i wypisy z powiadomień SES w czasie rzeczywistym, więc twarde odbicia same wypadają z listy. Konfigurujesz to pierwszego dnia, nie po pierwszej blokadzie.

„Największym kosztem Sendy nie jest licencja ani serwer, tylko poranek, w którym AWS wstrzymuje wysyłkę, a Ty nie masz komu tego zgłosić. W abonamencie płacisz między innymi za to, że reputacji pilnuje ktoś inny. Jeśli w firmie nie ma nikogo, kto rozumie SPF, DKIM i DMARC, oszczędność na mailingu jest pozorna." — Mikołaj Brunka, założyciel NoCodeWork

Start na SES: sandbox, limity, rozgrzewka

Nowe konto SES ląduje w piaskownicy: maksymalnie 200 wiadomości na dobę, jedna na sekundę i wyłącznie na adresy oraz domeny zweryfikowane wcześniej przez Ciebie. Właśnie dlatego pierwszy testowy mail wysłany do klienta potrafi nigdy nie dojść.

Wyjście z piaskownicy to wniosek o dostęp produkcyjny. Opisujesz w nim, czym się zajmujesz, skąd bierzesz adresy, jak obsługujesz odbicia i wypisy, jaki przewidujesz wolumen i pod jakim adresem stoi Twoja strona. AWS zwykle odpowiada w ciągu doby, przy niejasnym wniosku dopytuje. Po akceptacji dostajesz startowy limit, typowo rzędu 50 tysięcy wiadomości na dobę, rosnący wraz z historią poprawnej wysyłki.

Osobna sprawa to rozgrzewka. Nowa domena bez historii, która wysyła pięćdziesiąt tysięcy maili jednego popołudnia, wygląda dla filtrów jak spamer. Rozłóż pierwsze wysyłki na kilka tygodni, zaczynając od osób zapisanych niedawno i otwierających wiadomości, a przy migracji nie przenoś adresów, które od roku nic nie otworzyły. Region AWS wybierz świadomie, bo po utworzeniu tożsamości i limitów zmiana oznacza konfigurowanie wszystkiego od nowa; dla polskiej firmy naturalne są Frankfurt albo Irlandia.

Utrzymanie: aktualizacje, cron, backup

Self-hosting nie kończy się na wgraniu plików. Potem wracają te same rzeczy.

Aktualizacje. Sendy aktualizujesz ręcznie, podmieniając pliki i uruchamiając skrypt migrujący bazę. Osobno pilnujesz wersji PHP, bo starsze linie przestają dostawać poprawki bezpieczeństwa, a aplikacja z panelem logowania i bazą adresów e-mail jest łakomym celem. Zadanie kwartalne, nie reakcja na awarię.

Cron. Odpowiada za kampanie zaplanowane i autorespondery: jeden skrypt uruchamia się co pięć minut, drugi, obsługujący sekwencje, co minutę. Gdy przestanie działać po migracji albo restarcie serwera, panel nadal wygląda normalnie, a kampanie po prostu nie wychodzą. Taką awarię wykrywa się po kilku dniach, kiedy ktoś zapyta, dlaczego nie dostał maila powitalnego. Dopisz do monitoringu alert na dobę bez wysyłki przy niepustej kolejce.

Backup. Baza MySQL trzyma listę subskrybentów z historią zapisów i zgód, czyli najcenniejszą rzecz w całym mailingu. Kopia bazy plus katalog aplikacji, robione automatycznie i odkładane poza ten sam serwer; backup nieodtworzony testowo jest tylko poczuciem bezpieczeństwa. Zasada jest ta sama dla każdej aplikacji hostowanej u siebie, co rozpisaliśmy przy kosztach utrzymania instancji n8n i backupach oraz aktualizacjach.

RODO i to, gdzie leżą dane

Argument, który przy Sendy podnosimy najczęściej w rozmowach z klientami z sektorów regulowanych: baza adresowa i historia zgód leżą w Twojej bazie danych, na Twoim serwerze, w wybranym przez Ciebie regionie. Nie ma pośrednika trzymającego kopię listy ani pytania, w którym kraju stoi jego zapasowe centrum danych. Eksport całej bazy to jedno zapytanie SQL.

Uczciwe zastrzeżenie: transport idzie przez Amazon SES, czyli usługę dostawcy z siedzibą w USA, więc treść wiadomości i adresy odbiorców przechodzą przez jego infrastrukturę. Region europejski załatwia miejsce przetwarzania, a AWS udostępnia umowę powierzenia ze standardowymi klauzulami umownymi, ale korzystanie z podmiotu z grupy amerykańskiej trzeba odnotować w rejestrze czynności i w informacji dla subskrybentów. Jeśli to dla Was blokujące, alternatywą jest europejski dostawca SMTP podpięty pod Sendy zamiast SES. Osobno pilnuj rzeczy, których żadne narzędzie nie zrobi za Ciebie: zapisu zgody z datą i źródłem, natychmiastowego wypisania i usuwania kontaktów na żądanie. Szerzej przy danych w automatyzacjach a RODO.

Jak to działa u nas

Nasza instancja stoi w kontenerze na serwerze zarządzanym przez Coolify, na maszynie w Niemczech. Oficjalna droga producenta to zwykły hosting z PHP, ale kontener upraszcza nam życie: aktualizacja, restart i backup wyglądają tak samo jak przy każdej innej aplikacji. Newsletter idzie z listy głównej, sekwencje powitalne po zapisie na lead magnet obsługują autorespondery, a po statystyki nie logujemy się do panelu: skrypt w terminalu pyta przez API o liczbę aktywnych subskrybentów i o status adresu, gdy ktoś zgłasza, że nie dostaje maili.

Dwie rzeczy, na których się przejechaliśmy. HTML maila przygotowuj poza panelem, w pliku z szablonem, bo edytory potrafią przemeblować tabele i style, a klienty pocztowe wybaczają mniej niż przeglądarki. Obrazki hostuj na własnej domenie, nie na CDN-ie narzędzia, z którego kiedyś zrezygnujesz: przy wygaszaniu starego dostawcy strony okazało się, że linki do zdjęć siedzą w archiwalnych wydaniach newslettera. Tak samo podchodzimy do reszty stacku, co opisaliśmy przy NocoDB jako Airtable na własnym serwerze i porównaniu Hetznera, OVH oraz polskiej chmury.

Dla kogo Sendy, a dla kogo nie

SytuacjaSendyPlatforma abonamentowa
Newsletter do dużej bazy, proste treścitak, oszczędność jest realnapłacisz za rozmiar listy
Baza poniżej kilku tysięcy adresówoszczędność zjada Twój czasprościej i taniej
Rozbudowane ścieżki automatyzacji, scoringtylko z orkiestratorem oboktak, to ich przewaga
Wymóg trzymania bazy w firmietak, dane u Ciebiezależy od dostawcy
Brak osoby technicznej w zespoleryzykownetak
Sklep z automatyzacjami e-commercebrak gotowych integracjitak, wtyczki od ręki
Agencja obsługująca kilku klientówwiele marek w jednej instalacjikoszt rośnie z klientem

Skrót decyzyjny, którego używamy na konsultacjach: jeśli Twój mailing to newsletter i kilka prostych sekwencji, a lista jest duża, Sendy się opłaca. Jeśli mailing jest sercem marketingu, ma rozgałęzione ścieżki, reaguje na zachowanie w sklepie i pracuje na nim zespół nietechniczny, zostań przy platformie abonamentowej. Szukającym środka, czyli narzędzia z sensownymi automatyzacjami i polskim wsparciem, zestawiliśmy osobno GetResponse, MailerLite i FreshMail.

Na co uważać

  • Wyjście z piaskownicy SES to nie formalność. Zaplanuj je przed migracją, a nie w dniu wysyłki. Wniosek napisany na kolanie wraca z pytaniami i zabiera kilka dni.
  • Cron pada po cichu. Autorespondery i kampanie planowane przestają wychodzić bez komunikatu w panelu. Monitoring wysyłki jest ważniejszy niż monitoring samego serwera.
  • Migracja listy potrafi zabić reputację. Przeniesienie dwudziestu tysięcy adresów zbieranych przez pięć lat i wysłanie do nich pierwszej kampanii z nowej domeny to najprostszy sposób na wysoki poziom odbić i konto pod obserwacją.
  • Statystyki są proste. Otwarcia, kliknięcia, odbicia, wypisy, bez atrybucji przychodu i raportów porównawczych, do których przyzwyczajają duże platformy. Przeskok na kolejną główną wersję Sendy też bywa płatny, choć to nadal ułamek abonamentu.

FAQ

Ile kosztuje Sendy?

Licencja to jednorazowa opłata 69 USD za instalację na jednej domenie (cena na moment publikacji, sierpień 2026), bez abonamentu i bez opłat od liczby subskrybentów. Do tego serwer z PHP i MySQL, zwykle 30–50 zł miesięcznie za podstawowy VPS, oraz wysyłka przez Amazon SES rozliczana za każdą wiadomość. Aktualizacje w ramach bieżącej wersji głównej są bezpłatne, za przejście na kolejną dużą wersję producent może pobrać dopłatę.

Ile kosztuje wysyłka przez Amazon SES?

W rozliczeniu à la carte 0,10 USD za 1000 wysłanych wiadomości, przy czym SES liczy odbiorców, a nie kampanie: jeden mail do 10 000 osób to 10 000 pozycji, czyli 1 USD. AWS ma też plany z wyższą stawką jednostkową i dodatkowym monitorowaniem dostarczalności. Osobno naliczane są załączniki, rzędu 0,12 USD za gigabajt, oraz opcjonalny dedykowany adres IP. Ceny z cennika AWS na sierpień 2026, sprawdź aktualne przed decyzją.

Czy Sendy jest trudny w utrzymaniu?

Instalacja jest prosta, jeśli masz hosting z PHP i MySQL oraz umiesz dodać rekordy w DNS i ustawić zadania cron. Trudniejsza jest część, która nie kończy się po wdrożeniu: aktualizacje aplikacji i PHP, backup bazy z subskrybentami, reagowanie na problemy z dostarczalnością. To nie praca na etat, ale ktoś w firmie musi się do niej poczuwać. Bez takiej osoby lepsza jest platforma abonamentowa.

Czy Sendy zastąpi Mailchimpa albo GetResponse?

W zakresie newslettera, list, segmentów i prostych sekwencji powitalnych tak. Nie zastąpi ich w rozbudowanych automatyzacjach z rozgałęzieniami, scoringu kontaktów, landing page'ach ani gotowych integracjach ze sklepami. Przy warunkowej logice steruje się wysyłką z zewnątrz przez API Sendy, na przykład z workflow w n8n.

Czy mailing z własnego serwera trafia do spamu?

Trafia wtedy, gdy nie ma poprawnych rekordów SPF, DKIM i DMARC, gdy lista jest stara lub kupiona i gdy nowa domena rusza z dużym wolumenem bez rozgrzewki. Sama technologia nie jest problemem, bo SES obsługuje wysyłkę dla ogromnej liczby firm. Problemem jest to, że przy self-hostingu za reputację odpowiadasz sam: Google i Yahoo wymagają od nadawców masowych uwierzytelnienia, jednoklikowego wypisania się i wskaźnika zgłoszeń spamu poniżej 0,3 procent, a AWS wstrzymuje wysyłkę przy zbyt wysokim odsetku odbić i skarg.

Podsumowanie

Sendy jest tanie, bo przenosi na Ciebie dwie rzeczy, za które normalnie płacisz w abonamencie: infrastrukturę i odpowiedzialność za dostarczalność. Pierwsza kosztuje kilkadziesiąt złotych miesięcznie, druga uwagę osoby, która wie, co robi. Jeżeli macie taką osobę, a lista rośnie i abonament staje się największą pozycją w budżecie marketingowym, rachunek wychodzi na korzyść własnej instancji, i im większa baza, tym wyraźniej.

Bez takiej osoby sama różnica w cenie nie wystarczy. Newsletter, który przez tydzień nie wychodzi, bo padł cron, albo kampania zablokowana przez AWS w środku launchu kosztują więcej niż roczna oszczędność na abonamencie. My prowadzimy Sendy u siebie, bo mamy serwer, monitoring i przyzwyczajenie do trzymania danych u siebie. To warunek, nie detal.

Chcesz sprawdzić, czy przeniesienie mailingu do siebie się u Was spina? Umów bezpłatną konsultację — policzymy to na Waszych liczbach i powiemy wprost, jeśli przy Waszej wielkości bazy oszczędność nie pokryje kosztu utrzymania.

Przeczytaj również

Mikołaj Brunka Od teorii do wdrożenia

Pogadajmy o Twojej firmie. Bezpłatnie.

30 minut o Twoich procesach. Termin wybierasz od razu po wysłaniu.

Umów konsultację