Usługi Case study Szkolenia Baza wiedzy O nas Bezpłatna konsultacja

AI Act w praktyce: twój chatbot musi się przedstawić (obowiązki od 2 sierpnia 2026)

Mikołaj Brunka
Mikołaj Brunka
Co-Founder & CEO
· 16 min czytania
AI Act w praktyce: twój chatbot musi się przedstawić (obowiązki od 2 sierpnia 2026)

Pod koniec lipca przeszedłem przez wszystkie boty, które zbudowaliśmy klientom albo które hostujemy, i sprawdziłem jedną rzecz: czy rozmówca dowiaduje się, że mówi do maszyny. W jednym przypadku odpowiedź brzmiała „nie". Agent głosowy odbierający telefony przedstawiał się jako „wirtualna recepcjonistka" i ani razu nie padało w nim słowo o sztucznej inteligencji. Po drugiej stronie byli rodzice zapisujący dzieci na zajęcia, czyli konsumenci.

To nie wyjątek, tylko domyślny stan rynku. Boty przez lata projektowano tak, żeby brzmiały jak człowiek, bo tak lepiej konwertowały. Od 2 sierpnia 2026 taka konstrukcja jest sprzeczna z przepisem, który obowiązuje bezpośrednio w całej Unii i nie potrzebuje polskiej ustawy, żeby zadziałać.

Ten tekst dotyczy jednego artykułu AI Act i tego, jak go wykonać: gdzie bot ma się przedstawić, jak brzmią formułki po polsku, czego przepis nie obejmuje i co realnie grozi w Polsce. Klasyfikację ryzyka i część o RODO opisaliśmy w tekście o AI Act i RODO w polskiej firmie. Tu schodzimy na poziom wdrożenia.

TL;DR: Od 2 sierpnia 2026 system AI rozmawiający bezpośrednio z człowiekiem musi go poinformować, że jest AI, najpóźniej przy pierwszej interakcji, jasno i wyraźnie. Nie w regulaminie, tylko w pierwszej wiadomości czatu i w pierwszym zdaniu rozmowy telefonicznej. Wyjątek „to oczywiste" jest wąski i „wirtualna asystentka" go nie wyczerpuje. Kara sięga 15 mln euro albo 3% obrotu, ale w Polsce organ zaczyna kontrolować dopiero 28 października 2026.

Zastrzeżenie: to nie jest porada prawna. Piszemy z perspektywy firmy, która wdraża boty i musi ten przepis wykonać u siebie i u klientów. Przy zastosowaniach w rekrutacji, finansach i zdrowiu skonsultuj się z prawnikiem.

Co dokładnie mówi artykuł 50

Artykuł 50 rozporządzenia 2024/1689 (AI Act) zbiera obowiązki przejrzystości. Zaczął obowiązywać 2 sierpnia 2026 i nie dostał okresu przejściowego, mimo że lipcowy pakiet zmieniający AI Act przesunął w czasie sporo innych terminów.

Ustęp 1 to serce sprawy. Dostawcy projektują i rozwijają systemy AI przeznaczone do bezpośredniej interakcji z osobami fizycznymi tak, aby osoby te zostały poinformowane, że prowadzą interakcję z systemem AI. Chyba że jest to oczywiste z perspektywy osoby dostatecznie poinformowanej, uważnej i ostrożnej, przy uwzględnieniu okoliczności i kontekstu.

Ukryte są w tym dwie rzeczy, które łatwo przeoczyć. To obowiązek projektowy: „zbuduj system tak, żeby informował", a nie „napisz o tym w regulaminie". Jego adresatem jest dostawca, czyli ten, kto oddaje system do użytku pod swoją nazwą. Kupujesz gotowe narzędzie czatu z modułem AI? Dostawcą jest producent, ale to Twoje okienko widzi klient, więc konfiguracja i tak leży po Twojej stronie. Agent powstał na zamówienie i działa na Twoim koncie, pod Twoją marką? Dostawcą jesteś Ty.

Ustęp 5 przesądza o formie. Informację przekazuje się w sposób jasny i wyraźny, najpóźniej w chwili pierwszej interakcji, z poszanowaniem wymogów dostępności. To dlatego polityka prywatności pod linkiem w stopce nie załatwia sprawy.

Pozostałe ustępy dotyczą rzeczy marginalnych dla firmy z chatbotem na stronie: oznaczania treści generowanych w formacie odczytywalnym maszynowo (ustęp 2), informowania o rozpoznawaniu emocji (ustęp 3) i ujawniania deepfake'ów (ustęp 4). Wracam do nich pod koniec tekstu.

Gdzie bot ma się przedstawić i co wystarcza

Najczęstsze pytanie, jakie dostajemy: czy wystarczy napis „Asystent AI" w nagłówku widgetu, czy musi być zdanie w pierwszej wiadomości?

Bezpieczna odpowiedź brzmi: jedno i drugie, przy czym pierwszej wiadomości nie da się niczym zastąpić. Powód jest praktyczny, nie prawniczy. Nazwa w nagłówku okienka wypada z pola widzenia, gdy rozmowa się przewinie, a w kanałach bez widgetu (WhatsApp, mail, telefon) w ogóle nie istnieje. Zdanie w pierwszej wiadomości działa wszędzie tak samo i jest dowodem, który da się pokazać.

KanałGdzie ujawnienieCzy etykieta wystarczy
Czat na stroniepierwsza wiadomość plus nazwa w nagłówku oknanie, etykieta to wzmocnienie
Voicebot telefonicznyzapowiedź przed pierwszym pytaniemetykiety nie ma, zostaje zapowiedź
WhatsApp, Messenger, Instagrampierwsza wiadomość w wątkunazwa profilu pomaga, nie zastępuje
Bot mailowywidoczne zdanie w treści odpowiedzistopka szarą ósemką to nie „jasno i wyraźnie"
Infografika: gdzie chatbot, voicebot i bot mailowy muszą poinformować, że są AI

Wyjątek „to oczywiste z kontekstu" wytyczne Komisji czytają restrykcyjnie. Punktem odniesienia jest osoba dostatecznie poinformowana i uważna, a nie biegła w AI. Dzisiejsze modele piszą i mówią na tyle naturalnie, że powoływanie się na oczywistość bez innego sygnału jest ryzykowne. „Wirtualna asystentka", „wirtualny doradca" i „wirtualna recepcjonistka" tego wyjątku nie wyczerpują: opisują kanał kontaktu, nie technologię, a klient może je zrozumieć jako konsultantkę pracującą zdalnie.

Pytanie, które pada zaraz potem: czy powtarzać ujawnienie w każdej wiadomości. Nie, przepis mówi o pierwszej interakcji. Ale jeśli wątek wraca po tygodniu albo rozmowa przechodzi z człowieka z powrotem do bota, potraktuj to jak nową interakcję. Kosztuje jedno zdanie, a zamyka dyskusję.

„Najczęstszy błąd przy botach to nie brak informacji o AI, tylko nazwa. »Ania z obsługi klienta« ze zdjęciem w awatarze była przez lata dobrą praktyką UX, bo podnosiła konwersję. Dziś to konstrukcja, która sama w sobie zaprzecza obowiązkowi, i nie naprawi jej zdanie w regulaminie pod linkiem w stopce." — Mikołaj Brunka, założyciel NoCodeWork

Cztery gotowe formułki po polsku

Poniższe brzmienia stosujemy u siebie i wysyłamy klientom do wklejenia. Napisaliśmy je tak, żeby ujawnienie nie brzmiało jak zastrzeżenie prawne, tylko jak normalne powitanie.

1. Chatbot na stronie, pierwsza wiadomość po otwarciu okna:

Cześć! Jestem asystentem AI [Nazwa firmy], odpowiadam automatycznie na pytania o ofertę, zamówienia i dostawy, całą dobę. Jeśli wolisz rozmowę z człowiekiem, napisz „konsultant", a przekażę wątek do zespołu.

Do tego nazwa w nagłówku okna: „Asystent AI [Nazwa firmy]". Bez zdjęcia twarzy w awatarze.

2. Voicebot telefoniczny, zapowiedź przed pierwszym pytaniem:

Dzień dobry, tu automatyczny asystent głosowy [Nazwa firmy]. Rozmawia Pani z systemem sztucznej inteligencji, rozmowa jest nagrywana. W każdej chwili proszę powiedzieć „konsultant", żeby połączyć się z człowiekiem. W czym mogę pomóc?

Informacja o nagrywaniu wynika z RODO, nie z AI Act, ale skoro i tak mówisz jedno zdanie na wejściu, powiedz oba naraz. Co takie systemy realnie potrafią, rozkładamy w tekście o voicebocie dla firmy.

3. Asystent w komunikatorze (WhatsApp, Messenger, Instagram), pierwsza wiadomość w wątku:

Dzień dobry, tu asystent AI [Nazwa firmy]. Odpowiadam automatycznie i od razu, także poza godzinami pracy biura. Napisz „człowiek", jeśli chcesz, żeby wątek przejął konsultant. Odpisujemy w dni robocze 9–17.

4. Bot mailowy, zdanie w treści odpowiedzi, nie w stopce:

Tę odpowiedź przygotował automatycznie asystent AI [Nazwa firmy] na podstawie treści Twojej wiadomości. Jeśli coś się nie zgadza albo wolisz rozmowę z człowiekiem, odpisz „człowiek", a wątek trafi do konsultanta.

Przy skrzynce mailowej łatwo o pułapkę: zdanie ląduje w stopce razem z klauzulą poufności, gdzie nikt go nie czyta. Ma stać nad podpisem, tym samym krojem co reszta wiadomości. Jak poukładać cały taki proces, opisaliśmy w tekście o agencie AI do skrzynki mailowej.

Przekazanie do człowieka: dobra praktyka, nie obowiązek

Artykuł 50 nie wymaga, żeby bot potrafił przełączyć na konsultanta. Mówię to wprost, bo krąży sporo tekstów sugerujących coś przeciwnego. Obowiązek dotyczy poinformowania, nie zapewnienia alternatywy.

Robimy to mimo wszystko w każdym wdrożeniu. Klient poinformowany, że rozmawia z maszyną, natychmiast pyta o człowieka, więc bez tej ścieżki ujawnienie zamienia się w źródło frustracji zamiast budować zaufanie. Przy decyzjach istotnie wpływających na ludzi udział człowieka bywa zresztą wymagany przez artykuł 22 RODO, czyli osobną podstawę prawną.

Wzorzec, który się sprawdza: przekazanie na żądanie, jednym słowem, w dowolnym momencie rozmowy. Nie ukryte pod trzema poziomami menu, nie „napisz zgłoszenie mailem". Bot zapowiada tę możliwość na wejściu i honoruje ją zawsze, także wtedy, gdy uważa, że zna odpowiedź. Do tego twarda zasada eskalacji: dwie nieudane próby z rzędu i wątek idzie do człowieka bez pytania. Praktyczną stronę przekazania, razem z przenoszeniem kontekstu, opisaliśmy przy czacie na stronie zintegrowanym z CRM.

Pogranicza: co nie podlega temu przepisowi

SytuacjaArtykuł 50 ust. 1Dlaczego
Chatbot AI, voicebot, bot na WhatsAppietakbezpośrednia interakcja z osobą fizyczną
Agent AI odpowiadający na maile klientówtakto również bezpośrednia interakcja
AI podpowiadająca odpowiedź konsultantowinierozmowę prowadzi człowiek, AI jest narzędziem
Bot skryptowy bez AI (drzewko FAQ, „wciśnij 1")nieto nie jest system AI w rozumieniu przepisu
Automatyzacja w tle: faktury, synchronizacjaniebrak interakcji z osobą fizyczną
Newsletter i oferta napisane przez AIniebrak interakcji w czasie rzeczywistym
Wewnętrzny asystent dla zespołuw praktyce niekontekst czyni to oczywistym
Infografika: które systemy podlegają artykułowi 50 AI Act, a które nie

Trzy wiersze wymagają komentarza, bo granica jest cieńsza, niż wygląda w tabeli.

AI, która tylko podpowiada człowiekowi. Kopilot w panelu konsultanta obowiązku nie uruchamia, bo z klientem rozmawia człowiek. Ale wyłącznie wtedy, gdy ten człowiek naprawdę czyta, poprawia i decyduje. Jeśli konsultant przy trzydziestu wiadomościach na godzinę klika „wyślij" bez czytania, nadzór ludzki jest fikcją i tak też zostanie oceniony. Różnicę robi projekt procesu, nie deklaracja w dokumencie.

Boty czysto skryptowe. Drzewko decyzyjne z regułami napisanymi ręcznie przez człowieka nie jest systemem AI i przepis go nie obejmuje. To prawdziwe rozróżnienie, nie furtka: klasyczne IVR czy formularz kwalifikujący naprawdę leżą poza zakresem. Tylko że praktycznie każdy bot wdrażany dzisiaj ma gdzieś model językowy, choćby do zrozumienia pytania, a wtedy wpada w zakres w całości. Jeśli nie wiesz, co masz pod maską, zacznij od rozstrzygnięcia gotowiec czy własny agent AI.

Maile pisane przez AI i wysyłane jako firma. Newsletter, oferta, odpowiedź napisana przez model i przejrzana przez człowieka: ustęp 1 nie ma zastosowania, bo nie ma interakcji na żywo. Ustęp 4 dotyczy tekstu publikowanego w celu informowania społeczeństwa o sprawach w interesie publicznym, a marketing własnych usług nim nie jest. Działa też wyłączenie dla treści poddanych kontroli redakcyjnej, pod warunkiem że kontrola jest realna. Sama korekta ortograficzna to za mało, potrzebne jest rozważenie treści przez osobę, która może ją zatwierdzić, zmienić albo odrzucić.

Osobno uwaga na styk z artykułem 5. Rozpoznawanie emocji w miejscu pracy i w edukacji jest zakazane, a nie obwarowane obowiązkiem informacyjnym. Jeżeli ktoś sprzedaje Wam narzędzie analizujące nastrój pracowników z nagrań rozmów, to nie kwestia formułki w regulaminie, tylko praktyka zakazana, zagrożona najwyższą kategorią kar.

Inwentaryzacja AI w firmie: godzina pracy

Zanim zaczniesz pisać formułki, ustal, ile masz miejsc, w których AI rozmawia z ludźmi. Prawie zawsze wychodzi więcej, niż zakłada zarząd. Przy każdej pozycji zapisz trzy rzeczy: czy jest tam model AI, czy rozmówca dowiaduje się, że to AI, i kto jest dostawcą systemu.

  • Strona www: widget czatu, okienko wyskakujące po 30 sekundach, asystent doboru produktu.
  • Telefon: voicebot, automat umawiający wizyty, system oddzwaniania.
  • Komunikatory: WhatsApp Business, Messenger, Instagram DM, czat w Allegro.
  • Skrzynka mailowa: autoresponder z generowaną treścią, agent segregujący i odpowiadający na zgłoszenia.
  • Kanały klienckie: bot w panelu klienta, asystent w aplikacji mobilnej, czat w systemie zgłoszeń.
  • Rekrutacja: bot rozmawiający z kandydatami. Tu poza artykułem 50 sprawdź, czy nie wchodzisz w kategorię wysokiego ryzyka.
  • Shadow AI: narzędzia uruchomione przez zespół bez wiedzy zarządu. Najczęstsze źródło niespodzianek na tej liście.

Wszędzie, gdzie odpowiedź o ujawnienie brzmi „nie" albo „nie wiem", masz zadanie. Zwykle to kwadrans pracy: zmiana pierwszej wiadomości, zmiana nazwy bota, dopisanie zdania do promptu. Najwięcej czasu zjada nie wdrożenie, tylko znalezienie wszystkich miejsc. Jeśli szerzej układacie obsługę klienta wokół AI, zrób to przy okazji porządkowania procesu supportu.

Treści generowane i deepfake

Oznaczanie maszynowe (ustęp 2) obciąża dostawcę systemu generującego treść, czyli w praktyce dostawcę modelu. Jeśli używasz cudzego narzędzia do pisania tekstów albo generowania grafik, o znak wodny czy metadane ma zadbać jego producent. Twoja firma wchodzi w ten obowiązek dopiero wtedy, gdy sama wypuszcza pod własną marką produkt generujący treści. Dla systemów wprowadzonych do obrotu przed 2 sierpnia 2026 obowiązek rusza 2 grudnia 2026, wszystko uruchomione później jest objęte od razu.

Deepfake (ustęp 4) dotyczy treści przedstawiających istniejące osoby, miejsca lub zdarzenia w sposób wyglądający autentycznie. Wygenerowany wizerunek prawdziwej osoby albo klon jej głosu wymagają ujawnienia. Ilustracja pojęciowa, fikcyjna postać czy grafika do wpisu blogowego deepfake'iem nie są. Wyjątek dla dzieł ewidentnie artystycznych i satyrycznych nie rozciąga się na reklamę.

Co grozi i kto to egzekwuje w Polsce

Naruszenie obowiązków przejrzystości z artykułu 50 zagrożone jest karą do 15 mln euro albo 3% całkowitego rocznego światowego obrotu, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. Dla MŚP i start-upów stosuje się kwotę niższą z tych dwóch, więc dla polskiej firmy usługowej realnym pułapem jest procent od obrotu, nie kilkanaście milionów euro. Dla porównania: praktyki zakazane z artykułu 5 mają własną, wyższą kategorię, do 35 mln euro albo 7% obrotu.

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji została ogłoszona w Dzienniku Ustaw pod koniec lipca 2026 (Dz.U. 2026 poz. 1003). Jej trzon obowiązuje od sierpnia, ale przepisy o kontroli i karach dopiero od 28 października 2026, a organ nadzoru, Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, realnie rozkręca się po tej dacie. Oznacza to rzecz prostą: 2 sierpnia obowiązek zaczął istnieć, ale nikt nie zapukał do drzwi 3 sierpnia. Kto pisze inaczej, sprzedaje strachem.

Ważniejsza od wysokości kary jest procedura, bo jest stopniowana. Kontrola prowadzi najpierw do zaleceń, potem do ostrzeżenia z terminem na usunięcie naruszenia, a wykonanie ostrzeżenia obniża ewentualną karę. Firma, która po kontroli poprawi formułkę w bocie, kończy sprawę na tym etapie.

Realne ryzyko na dziś leży zresztą gdzie indziej: w due diligence dużego klienta, który przed podpisaniem umowy pyta o zgodność i dostaje ciszę, oraz w przepisach o nieuczciwych praktykach rynkowych, bo bot udający człowieka wprowadza konsumenta w błąd niezależnie od AI Act. Jest jeszcze UODO, gdy okaże się, że nagrania rozmów przetwarzacie bez podstawy i bez umowy powierzenia. To bywa pilniejsze niż cały AI Act, bo UODO działa od lat, a nie od października.

FAQ

Od kiedy chatbot musi informować, że jest AI?

Od 2 sierpnia 2026 roku. To data rozpoczęcia stosowania artykułu 50 AI Act i nie ma dla niego okresu przejściowego, mimo że część innych terminów rozporządzenia została w 2026 roku przesunięta. Obowiązek dotyczy systemów AI przeznaczonych do bezpośredniej interakcji z osobami fizycznymi: chatbotów, voicebotów i asystentów w komunikatorach. W Polsce przepisy o kontroli i karach obowiązują dopiero od 28 października 2026.

Czy wystarczy informacja o AI w regulaminie albo w polityce prywatności?

Nie. Artykuł 50 ustęp 5 wymaga przekazania informacji jasno i wyraźnie najpóźniej w chwili pierwszej interakcji. Regulamin pod linkiem w stopce tego nie spełnia, bo klient go nie czyta przed rozpoczęciem rozmowy. Ujawnienie ma się znaleźć w pierwszej wiadomości czatu, w pierwszych sekundach rozmowy telefonicznej albo w pierwszej wiadomości w komunikatorze.

Czy nazwa „wirtualna asystentka" wystarczy jako ujawnienie?

Nie, i to jeden z częstszych błędów. Wyjątek „to oczywiste z kontekstu" ocenia się z perspektywy osoby dostatecznie poinformowanej, uważnej i ostrożnej, a określenia w rodzaju „wirtualna asystentka" czy „wirtualna recepcjonistka" opisują kanał kontaktu, nie technologię. Klient może je zrozumieć jako konsultantkę pracującą zdalnie. Bezpieczne jest wprost napisane „asystent AI" albo zdanie o rozmowie ze sztuczną inteligencją.

Czy bot musi umożliwiać przełączenie na człowieka?

Artykuł 50 tego nie wymaga, obowiązek dotyczy poinformowania, nie zapewnienia alternatywy. Mimo to traktujemy przekazanie do konsultanta na żądanie jako standard każdego wdrożenia. Klient poinformowany, że rozmawia z maszyną, najczęściej od razu pyta o człowieka, a przy decyzjach istotnie wpływających na ludzi udział człowieka bywa wymagany przez artykuł 22 RODO, czyli osobną podstawę prawną.

Czy AI podpowiadająca odpowiedzi konsultantowi podlega artykułowi 50?

Nie, dopóki rozmowę z klientem prowadzi człowiek, a AI jest narzędziem w jego panelu. Warunkiem jest realny nadzór: konsultant czyta propozycję, poprawia ją i decyduje o wysłaniu. Jeśli w praktyce klika „wyślij" bez czytania, nadzór jest pozorny i taka konstrukcja się nie obroni. Poza zakresem są też boty czysto skryptowe, bez modelu AI, oraz automatyzacje działające w tle, bez kontaktu z osobą fizyczną.

Podsumowanie

Artykuł 50 należy do najprostszych przepisów AI Act do wykonania i do najczęściej ignorowanych. W większości firm cała praca sprowadza się do znalezienia wszystkich miejsc, w których AI rozmawia z ludźmi, zmiany pierwszej wiadomości albo pierwszego zdania zapowiedzi oraz zmiany nazwy bota z imienia człowieka na coś, co człowieka nie udaje. Godzina inwentaryzacji i kwadrans na kanał.

Trudność jest gdzie indziej. Przez lata uczyliśmy się projektować boty tak, żeby brzmiały jak ludzie, i teraz trzeba tę mechanikę odkręcić. Z naszych wdrożeń wynika, że uczciwe przedstawienie się bota rozmów nie psuje, o ile od razu pokazujesz drogę do człowieka. Frustrację wywołuje maszyna, z której nie ma wyjścia, a nie maszyna, która mówi, kim jest. I nie rób tego ze strachu przed karą, tylko dlatego, że kosztuje tyle co nic i chroni przed dużo bardziej realnym zarzutem wprowadzania konsumenta w błąd.

Chcesz sprawdzić, w ilu miejscach Wasza firma rozmawia z klientami przez AI i co trzeba w nich poprawić? Umów bezpłatną konsultację — przejdziemy przez listę kanałów i powiemy wprost, jeśli wystarczy zmiana dwóch zdań w konfiguracji i żadne wdrożenie nie jest potrzebne.

Przeczytaj również

Mikołaj Brunka Od teorii do wdrożenia

Pogadajmy o Twojej firmie. Bezpłatnie.

30 minut o Twoich procesach. Termin wybierasz od razu po wysłaniu.

Umów konsultację